Część II KOMPLIKACJE
Oczy
Olivera błyczały pod przymrużonymi powiekami, a dołki pod nimi
wyraźnie się zarysowały. Jasnobrązowe włosy miał jak zawsze
potargane, a na brodzie lekki zarost. Obserwowałem
przyjaciela z uwagą. Pod czarną skurzaną kurtką nosił białą pogniecioną koszulkę z długim rękawem. Sposób w który się ubierał
nie był niechlujny, lecz zazwyczaj w lekkim nieporządku. Zawsze
robił wszystko od niechcenia i próbował udawać, że tak nie jest.
Pomimo wyraźnego zmęczenia był zawsze uśmiechnięty, miły dla
wszystkich, skromny, przyjacielski – czyli taki, jakich kolesi nie
lubię. Ale to wszystko było tylko przykrywką. Zastanawiałem się,
o czym myśli Oliver, żeby zmusić się do uśmiechu. Może wyobraża
sobie Amber z wielkim pryszczem na czole, albo że Wiktorę, która
się do niego przylepiła odkąd pojawił się w szkole, przejechał
autobus? Mimowolnie prychnąłem śmiechem.
-
O co chodzi? - zapytał Oliver z badawczą miną.
-
Nic, po prostu wyobraziłem sobie, że Wiktorię potrąca autobus. -
Mój przyjaciel również się zaśmiał.
-
Marzenia. - Szukał czegoś w swojej szafce, kiedy ze mną rozmawiał.
W końcu zamknął ją i chyba nie znalazł tego, czego szukał.
Kiedy w końcu na mnie spojrzał, zobaczyłem jeszcze wyraźniej
zmęczoną twarz.
-
Wiesz, jakbyś zrobił sobie dzień wolny i nie poszedł do szkoły,
żeby odpocząć, nie obraziłbym się. -Zawsze mnie zastanawiało,
czy to u nich rodzinne, że każdy w rodzinie Red udaje kogoś
innego. Oliver spojrzał na mnie i uśmiechnął się szeroko.
-
Przestań mi matkować. Jest ok. - Uniosłem teatralnie jedną brew.
Nie było sensu toczyć tego tematu dalej, bo nieważne co powiem, on
i tak postawi na swoim.
Po
korytarzu rozniosły się szepty, aż w końcu wszyscy uczniowie
obecni w nim wybuchli śmiechem. Odwróciłem się. Do szkoły wszedł
Kamil. Ubrany w szarą koszulkę i ciemne dżinsy. Niby nic w tym
śmiesznego, ale kiedy dostrzegłem jego twarz...
Zacząłem
śmiać się z innymi.
Nos
Kamila i wokół niego był cały siny i opuchnięty, a na nim
znajdował się biały plaster. Kamil to jedna z najbardziej
znienawidzonych przeze mnie osób, a ten widok poprawił mi cały
dzień. Może nawet tydzień. Kiedy przemknął przez korytarz,
śmiechy powoli cichły. Próbując złapać oddech, zwróciłem się
do Olivera.
-
Chciałbym wiedzieć kto mu to zrobił – zaśmiałem się ponownie
– i osobiście tej osobie podziękować.
Chłopak
pomimo, że wyglądał na głęboko rozbawionego, wydawał się być
nieobecny. Wyjął komórkę z kieszeni i wpatrywał się na ekran,
czekając na coś. Po chwili schował ją i ponownie zachowywał się,
jakby wszystko było w porządku. Wzruszył ramionami.
-
Może będziesz miał okazję.
☺
Zastanawiałam
się, czy Kamil przyjdzie do szkoły. Byłam prawie pewna, że tego
nie zrobi – a jednak. Mieliśmy historię, minęły już cztery
lekcje. Po sali ciągle rozchodziły się szepty i chichoty. Czasami
ktoś nawet rzucił jakiś tekst do Kamila. A on tym czasem wyglądał,
jakby szukał drogi ucieczki. Patrzył się tępo w zeszyt i już po
2 lekcji przestał reagować na zaczepki. Siedząca za nim Red kopała
go w krzesło i rzucała swoje komentarze. Siedziała razem z
Wiktorią. Ogniste fale opadały na ławkę. Wyglądała tak pięknie,
że gdybym potrafiła rysować, mogłabym przenieść jej piękną
postać na kartkę. Red zawsze wyglądała jak księżniczka z bajki.
Przypomniał mi się dzień, w którym zobaczyłam ją po raz
pierwszy. Miałam wtedy wrażenie, że przeniosłam się do Disney'a.
Nauczycielka zauważając roztargnienie w klasie, zagroziła, że
jeśli się nie uspokoimy zrobi nam kartkówkę. Kiedy jej uwaga nie
zadziałała, zrobiła jak powiedziała. Oddałam kartkę
nauczycielce. O dziwo poszło mi nienajgorzej. Ola też wyglądała
na zadowoloną. Do sali weszła szczupła kobieta. Przeprosiła za
przeszkodzenie w lekcji i wzrokiem szukała kogoś po klasie. Jej
wzrok przemknął przez Amber, kilka innych osób z klasy, na chwilę
zatrzymał się na Kamilu, potem na Oli i w końcu zatrzymał na
mnie.
-
Chciałam tylko poprosić do siebie Natalię. - Kobietą była pani
pedagog. Wyglądała poważnie. Przez chwilę siedziałam, nie mając
zamiaru wstać, a potem chciałam coś powiedzieć. Cokolwiek, co
byłoby nieodpowiednie. Poczułam lekką dłoń na swoim raminiu.
-
Natalia, nie... - Szepnęła do mnie. Wstałam powoli i bez
komentarza ruszyłam w stronę pedagoga szkolnego. Szłam bardzo
powoli,bo chciałam chociażby w ten sposób ją zirytować. Szłyśmy
piętro niżej, przez korytarz i wreszcie weszłyśmy do małego
pomieszczenia. Kobieta posprzątała bałagan na biórku i usiadła.
-
Proszę – Wskazała ruchem głowy na pojedyńczy fotel. Ma mnie za
idiotkę, niewiedzącą gdzie ma usiąść, kiedy jest tylko jeden
fotel? Opadłam na niewygodne siedzenie.
-
To już druga lekcja, z której mnie pani zabiera. Wow. Wiedziałam,
że w szkole nie można palić, ani pić, ale nie wiedziałam, że
teraz karze się za chodzenie na lekcje. - Kobieta popatrzyła na
mnie lekko zirytowana.
-
5 minut. Tylko tyle potrzebuję. - Kiedy nie otrzymała żadnej
reakcji, kontynuowała – Podjęliśmy dzisiaj decyzję,
poinformowania twojej mamy, o nadchodzących spotkaniach po szkole.
Mój
puls przyspieszył, a włoski na karku zjeżyły się. Usiadłam
prosto.
-
Nie może pani.
-
Natalio, to wszystko dla twojego dobra...
-
Skąd wy możecie wiedzieć co jest dla mnie dobre, kiedy ja sama
tego nie wiem!? Dlaczego myślicie, że mnie znacie, kiedy ja sama
nie wiem kim jestem!? Kim pani w ogóle jest!? Chodzi pani sobie po
świecie i myśli, że wie pani wszystko o wszystkim i o wszystkich,
bo ma pani wypisane na jakimś papierku, że wolno pani ingerować w
czyjeś życie. - Zmęczona wylewaniem z siebie słów, odetchnęłam.
Nastała cisza, która nie trwała długo.
-
Masz racje. Nic o tobie nie wiem. Ale chcę ci pomóc.
-
Nie chcę pani pomocy – zmierzyłam ją surowo – Nie chcę
niczyjej pomocy. Nie potrzebuję pani, ani nikogo innego.
Nogi
same uniosły mnie z fotela i wyniosły z małego pokoju. Tym razem
nie wybiegłam, tylko dla odmiany leniwym krokiem wyszłam. Nie
trzasnęłam nawet drzwiami. Zabawne, że w 5 minut, zanim doszłam
do klasy, zdążyłam wspomnieć całą swoją przeszłość i
porównać ją do teraźniejszości. Od wspólnych zabaw z tatą i
mamą, przez dzień, w którym otrzymałam Mruczka, pierwszą noc,
którą mój tata przespał gdzie indziej, niż w naszym domu, dzień
w którym poznałam Amber i kolejny dzień,w którym ponownie
wszystko straciłam. Przyzwyczaiłam się do braku ojca, ale czy
dostosuję się do braku swoich przyjaciółek? Minęły prawie 2
miesiące, odkąd udaję przyjaciółkę Oli. Weszłam do sali i
obiegłam wzrokiem całą klasę. Dostrzegłam Amber siedzącą koło
Wiktorii, a za nimi Weronikę. Wszystkie parzyły na mnie wzrokiem
pełnym odrazy. Potem spojrzałam na Olę. Siedziała sama i czekała,
aż się do niej dosiądę.
☺
Minął
ponad rok. Ponad rok od przeprowadzki z Londynu, a ja ciągle nie
przestałem czekać. Każdego dnia błagałem o chociażby najkrótszy
sms, typu "U mnie wszystko okay". Ale nic takiego nie
nadchodziło. Zastanawiałem się czasem, czy to wszystko, co
wydarzyło się w Londynie, nie było jednym wielkim snem. A wtedy
przypominam sobie jej głos. Pełen energii, stanowczy. Była zbyt
realna by mogła być snem, ale zbyt niesamowita, by mogła być
prawdziwa. Wybrałem źle. Wybrałem posłuszeństwo, zamiast
szczęścia, a teraz za to płacę. Ale gorsze od jej braku było
poczucie lęku, że ona mnie nienawidzi. Albo, że jakiś inny
chłopak robi z nią rzeczy, które ja kiedyś z nią robiłem.
Mdliło mnie na samą tą myśl. Zawsze czułem się zazdrosny, że
tak dobrze dogaduje się z innymi chłopakami. Bywałem zazdrosny,
ale jej ufałem i nigdy się na niej nie zawiodłem. A ona na mnie
tak.
-
Znowu lamentujesz nad swoją niespełnioną miłością? - Amber
zawsze wślizga się do mojego pokoju niczym kot. Nigdy nie słychać
kiedy wchodzi, chyba, że chce być usłyszana. - Weź już sobie daj
spokój. Jest tak wiele różnych piękności na świecie, a ty
płaczesz nad jedną dziewczyną. Ona już na pewno pieprzyła się
dziesiątki razy przez ten czas, a ty? Nie poznaję cię. Gdzie jest
ten chłopak, który przebierał między dziewczynami, a innym
nieszczęśliwie zakochanym w sobie chłopakom łamał serca?
To
prawda, czasem nie tylko dziewczyny podkochiwały się we mnie.
-
Znajdź sobie wreszcie inne zajęcie, niż tylko zatruwanie ludziom
życia - Warknąłem w jej stronę.
-
Ale w tym przecież jestem najlepsza – Puściła do mnie oczko i
wyszła.
"Nie
masz lepszych rozrywek niż wtrącanie się w życie innych!?",
"Jakbyście
miały nudne życie i musiały się wtrącać w czyjeś" –
dokładnie te same słowa mówiłem, kiedy Natalia nocowała ostatni
raz u Amber. Nie zastanawiałem się wcześniej o co poszło w ich
kłótni, wiedziałem tylko tyle, co usłyszałem z plotek i od
Adama. Z Amber nigdy wiele nie gadałem. W jednej sekundzie
przypomniała mi się tamta noc. Obudziły mnie wrzaski i śmiechy.
Wstałem i zdenerwowany przerwaniem snu, wszedłem im do pokoju,
prawie nagi. Nie zwracałem wtedy na to uwagi. Widziałem wtedy
wyraźne zaniepokojenie na twarzy mojej siostry. Jakby bała się, że
coś usłyszałem. Ale usłyszałem tylko niewiele,w szczególności
często powtarzające się imię Aleksandra. I wtedy zareagowałem.
Nie
znam dobrze Oli, wiem tylko tyle, że tak samo jak ja, przyjaźni się
z Adamem. Ale nigdy nie rozmawialiśmy ze sobą. Amber w każdej
szkole miała swoją grupkę przyjaciółek, jak i również grupkę
ludzi, którą najbardziej dręczyła. Nigdy mnie to za bardzo nie
interesowało. Czasem rzuciłem jej jakąś uwagę, ale ona i tak
będzie robić co zechce. To normalne w tej rodzinie. Nigdy ich nie
rozumiałem i nie potrafiłem się tutaj odnaleźć. Każdy kogoś
udaje. To chyba jedyna cecha, którą z nimi łączę. Nie potrafię
być sobą, kiedy nawet nie rozumiem kim jestem. W Londynie był mój
dom. Mój dom był przy niej, a teraz jestem bezdomny.
☺
Umówiłam
się z Red i Weroniką, że spotkamy się w La Crema Cafe. Liście
opadły już dawno temu, a w najbliższym czasie zacznie padać
śnieg. Uwielbiam zimę. Wszystko jest białe, czyste i spokojne.
Schowałam nos w szalik, aby ogrzać twarz, w którą powiewał zimny
wiatr. Weszłam do środka. Przywitała mnie dobrze znana mi
miszanina zapachów kawy, gorącej czekolady i słodkiego ciasta do
tarty. Rozejrzałam się, ale nie widziałam nigdzie dziewczyn.
Powiesiłam swój płaszcz na wieszaku i zajęłam nasze ulubione
miejsce, czyli ogromny fotel na samym końcu kawiani, w ustronnym
miejscu. Wyjęłam komórkę i słuchawki i zaczęłam słuchać Ed'a
Sheeran'a. Przymknęłam na chwilę oczy i wsłuchiwałam się w
cichą melodię. W przeciwieństwie do Natalii wolę słuchać muzyki
na średniej głośności, niż na maksymalnej, przez którą ona
jest prawie głucha. Ktoś szturchnął mnie lekko w ramię. Nie
zauważyłam, kiedy całkowicie zamknęłam swoje powieki. Leniwie je
rozchyliłam, spodziewając się widoku Amber lub Weroniki. Ale przez
rozmazany obraz zobaczyłam męską figurę i brązowe potargane
włosy. Zamrugałam kiklakrotnie, kiedy w pierwszym momencie
pomyślałam, że to Oliver. Jednak się zawiodłam. Kiedy odzyskałam
wyraźny zwrok, zobaczyłam siedzącego naprzeciwko, pochylającego
się w moją stronę Kamila.
-
Przepraszam, że niszczę twój zapewnie emocjonalny, erotyczny sen.
-
Nie ma za co. Serio. A teraz idź. - Włożyłam spowrotem słuchawki
do uszu, a on ciągle tam siedział i patrzył się na mnie. Ruszał
ustami, jakby coś mówił.
-
Co znowu!?
-
Pomyślałem, że przyda ci się towarzystwo – Przysunął w moją
stronę małą filiżankę cappuccino. - No i strzykawka energii.
-
Mam nadzieję, że Natalia mocno ci przywaliła. - Zdenerwowanym
ruchem sięgnęłam torbę i schowałam do niej słuchawki.
-
Zastanawia mnie, skąd tyle siły w tak małej osóbce – Zrobił
minę wyrażającą podziw – Zapewnie pije więcej kawy niż ty.
Wzięłam
małego łyka cappuccino i odstawiłam filiżankę, poczułam mocne
ukłucie gorąca na czubku języka.
-
Skąd wiedziałeś, jaką piję kawę?
-
Nie pierwszy raz tu na ciebie wpadłem, Wiktoria.
-
Czyli teraz nie jesteś tylko zboczeńcem, ale i również
prześladowcą?
-
Lubię się dowiadować czegoś o swoich następnych ofierach. -
Przewróciłam oczmi.
-
Posunąć się tak daleko, żeby molestować Alkę? To była
przesada, nawet jak na ciebie. - Upiłam kolejnego łyka. Kamil
obserwował mnie uważnie. Przez jakiś czas się nie odzywał i
myślałam, że wreszcie sobie pójdzie.
-
Ty coś w sobie masz... Jeszcze nie wiem co, ale się dowiem.
Zrobiłam
pytającą minę. Nie miałam pojęcia o czym ten świr gadał.
-
Zanim odejdziesz... - Zrobił zaskoczoną minę, jakby nie planował
się nigdzie wybierać – Podoba mi się twoja nowa ozdoba. -
Pstryknęłam palcem w plaster na jego nosie. - Dodaje ci...
charakteru.
Chłopak
poczerwieniał, a do kawiarni weszła Amber i Weronika. Kiedy Red
wchodzi, w jednej sekundzie staje się najważniejszym punktem w
całym budynku. Wszystkie oczy skierowane są na nią, a ona
przechodzi obojątnie przez pomieszczenie, niezauważając nikogo –
to jest Red. Jest niczym ognisty, jarzący się płomień w głębokiej
nicości.
-
Ej, ty napalona pijawko. Chyba pomyliłeś miejsca.
Kamil
wstał i już ruszał w stronę wyjścia, kiedy Amber go zatrzymała.
-
Nie zapomniałeś czegoś? - Podniosła ze stolika moją opróżnioną
filiżankę i podała w jego stronę – Jak już tu jesteś, to
przydaj się na coś i oddaj to. - Podała mu ją, a on spiorunował
Red wzrokiem i wychodząc odłożył z trzaskiem filiżankę na ladę.
~~~~~~~~~~~
No i to by było na razie na tyle :)
Tak, wiem, że długo czekaliście, ale nie miałam w ogóle czasu na pisanie.
Nauka, nauka i jeszcze więcej nauki.
Więc teraz nie panikujcie, jak nie będzie długo rozdziału, bo z powodu braku czasu będę je dodawać tak co miesiąc. To i tak nie długo, bo czytając różne ff czekam za niektórymi rozdziałami 2-3 miesiące ;) Z góry przepraszam za błędy, jeśli jakieś się pojawiły. Jestem po prostu zmęczona i nie zwracam rzeczy na takie uwagi...
No i brawo ja, bo właśnie się skapłam co napisałam xddd
No dobra, chyba lepiej zaraz odpocznę xd
Ale planuję jeszcze trochę porobić na stronie z postaciami.
A tak wgl to co myślicie o zwiastunie!? :D
I czy podoba wam się muzyka do bloga?
Koniecznie dajcie znać!
Jutro nie idę do sql, bo mam wolne i jak będę miała czas (mam jak zawsze dużo nauki) i wenę, to zacznę pisać następny rozdział ;)
Możecie mi również pisać, co u was, bo bardzo mnie to ciekawi :D
No i oczywiście napiszcie co sądzicie o rozdziale <3
Także żegnam się z wami, pyrki!
Trzymajcie się, cześć!



Nareszcie jest! ♥ Ludzie czytajcie to, bo to jest (przepraszam za wyrażenie) zajebiste *-*
OdpowiedzUsuńnie mogłam się doczekać i zrobiłaś mi wielką niespodziankę, że wreszcie jest rozdział. Wciąż jestem najbardziej ciekawa co do Amber, bo ta osoba, prawie tak samo jak Natalia jest mega Interesująca. Życzę weny i czekam! :* pozdrawiam, Twoja najlepsza, najcudowniejsza, najkochansza, najwspanialsza ja ^^
Jejku świetny ♥
OdpowiedzUsuńJa chce juz kolejny i kolejny rozdział, w ogóle nie moge się doczekać :D
Pisz szybko kolejny :3